niedziela, 20 listopada 2016

ROZDZIAŁ IX

   Benvenuto, brava gente. Przybywam do Was z nowym rozdziałem IX. Cieszycie się? :>
  Przyznaję, że ciężko mi się go pisało. Przez jakiś miesiąc skrobałam samą pierwszą stronę, aż w końcu się przełamałam i spisałam resztę w kilka dni. Jakiegoś przyspieszenia chyba dostałam, nie wiem xD.
   No dobrze, w każdym razie życzę miłego czytania :).
   Enjoy ;)


Rozdział IX

*Oczami Natalie*


   Kolekcja Nica naprawdę robiła wrażenie.
   Miał zestaw wszystkich kart i figurek, jakie można było zdobyć w tej grze, łącznie z dodatkami. Wszystkie one ledwo mieściły się na drewnianych półkach w małym pokoiku w domku trzynastym, który Nico nazwał Pokojem Wspomnień. Miał tam mnóstwo innych starych i na pozór niepotrzebnych rzeczy, na przykład lekko podartą, zdobioną czarną pelerynę z lat czterdziestych z dziurą w kapturze albo małą dziecięcą grzechotkę, dość staromodną. I ciemny kapelusz, jaki dawniej nosiły wytworne damy, jeszcze przed II wojną światową, który wisiał na podniszczonym wieszaku z ciemnego drewna. I skrzynię wypełnioną pamiątkami rodzinnymi. Wszystkie te rzeczy, pomimo swej starości i niekiedy dość złego stanu, miały w sobie pewien urok i czar - były pełne tajemnic, dawnych i nieznanych nikomu z wyjątkiem ich właściciela, a każda z nich przyciągała jak magnes, kusząc i wołając, spragnione tego, by ktoś w końcu wyciągnął je na światło dnia i wyjawił ich historię.
   Byłam tak strasznie ciekawa tych sekretów.
   Od czasu do czasu pytałam Nica o historie i pochodzenie różnych przedmiotów. O niektórych opowiadał szczegółowo i długo, z innymi się wstrzymywał. Kiedy spytałam, dlaczego nie chce o nich mówić, zacisnął tylko wargi i pokręcił głową. Nie chciałam być wścibska, więc nie naciskałam.
   Pokój Wspomnień był, mimo wszystko, bardzo przytulny i czułam się w nim komfortowo. Przechadzaliśmy się swobodnym, powolnym krokiem, nie przejmując się tym, że robiło się późno.
 - Co to jest? - spytałam w pewnym momencie i wskazałam na srebrny wisiorek z zawieszką z tego samego metalu, z wyszlifowanym kamieniem o głębokim granatowym kolorze, schowany w szklanej szkatułce, leżącej na aksamitnej poduszeczce.
   Nico przyjrzał mu się uważnie i uśmiechnął lekko.
 - Och, zapomniałem o tym.
   Otworzył delikatnie szkatułkę i ostrożnie wyciągnął wisiorek, kręcąc głową z niedowierzaniem.
 - Bogowie, byłem pewny, że to zgubiłem. - Spojrzałam na niego pytająco, więc szybko wyjaśnił. - Nie wchodzę tu zbyt często, ostatnio byłem tu jakieś dwa lata temu. Ten natłok wspomnień zawsze mnie przytłaczał.
   Pokiwałam głową ze zrozumieniem.
 - Wiesz, jakby co, to możemy wyjść, tylko powiedz.
   Uśmiechnął się do mnie i ponownie spojrzał na naszyjnik.
 - Dzięki, ale chyba już nie ma takiej potrzeby. - Zrobił krótką pauzę. - To - pokazał medalik, - dostałem od mamy, kiedy byłem dzieckiem. Miał za zadanie mnie chronić w razie niebezpieczeństwa. To coś w rodzaju amuletu.
 - Twoja mama naprawdę się o ciebie troszczy. - Uśmiechnęłam się ciepło.
 - Raczej troszczyła - mruknął z cichym westchnieniem chłopak.
 - Więc twoja mama...
 - Nie żyje - dokończył bez emocji.
 - Och, przepraszam - odparłam po chwili i uniosłam rękę do ust. Poczułam się okropnie. Zastanawiałam się gorączkowo, co w takiej sytuacji powinnam powiedzieć lub zrobić, ale nie miałam pojęcia.
   Nico chyba zauważył moje zmieszanie i zmartwienie, bo powiedział:
 - Hej. - Objął mnie lekko ramieniem. Był to tak czysto przyjacielski gest - wiedziałam to - ale mimo to cała się spięłam. Chłopak spojrzał na mnie, najwyraźniej tego nie zauważając. - Nic się nie stało. Naprawdę. Minęło wiele lat odkąd jej nie ma, nie przejmuj się. Ból po jej stracie zdążył już zelżeć.
 - Ale nie minął, prawda? - Syn Hadesa pokiwał głową, odsuwając się i stając przodem do mnie. - Przepraszam, naprawdę. Nie powinnam była pytać o takie rzeczy.
 - Przecież nie wiedziałaś - zauważył.
 - Tak, ale...
 - Natty, nic się nie stało - powtórzył i wzruszył ramionami, a następnie odłożył medalik.
 - Strasznie fajnie było to wszystko zobaczyć. Lubię stare rzeczy. - Uśmiechnęłam się i schowałam ręce do kieszeni jeansów. 
 - Strasznie fajnie było znów tu przyjść - dodał Nico i zaczął zamykać wszystkie szafki i skrzynki. Mimo że żadne z nas nie wspomniało o wyjściu, wiedzieliśmy, że nie możemy tu dłużej siedzieć. - Chodź, jesteśmy już spóźnieni na kolację. Nie wiem jak ty, ale ja zrobiłem się głodny - rzekł lekko i otworzył przede mną drzwi. Dygnęłam żartobliwie i z uśmiechami na twarzach poszliśmy do kantyny.
   Po kolacji pożegnałam się z Nickiem i poszłam do swojego domku, by zdążyć przygotować się do śpiewów przy ognisku. Musiałam zabrać nuty, śpiewniki i gitarę.
   Niestety, to nie ja miałam na niej grać. Potrafię grać na skrzypcach, altówce, pianinie, lutni i mandolinie, ale za nic na świecie nie mogę się nauczyć gry na gitarze. A mówią, że to jeden z najprostszych instrumentów.
   Bzdura.
   Spojrzałam na gitarę  i westchnęłam głęboko, po czym podniosłam go i zaniosłam Sabrinie.
   Z Sabi jest z kolei sytuacja odwrotna: potrafi grać na gitarze, i to całkiem dobrze, ale tylko akordami, a inne instrumenty nie interesują jej zbytnio, a przynajmniej nauka gry na nich. Jej umiejętności i zdolności kierują się w drugą stronę, jest ona bowiem niezastąpioną lekarką obozową, lubi biologię, chemię i matematykę - taki trochę umysł ścisły. Sabrina uwielbia słuchać muzyki, ale jej tworzenie już nie tak bardzo ją pociąga. Lecz, mimo wszystko, przy obozowych piosenkach, do których potrzebne są właśnie akordy gitarowe, ona sprawdza się o wiele lepiej ode mnie.
   Podeszłam do siostry i  wręczyłam jej gitarę.
 - Och, dziękuję - powiedziała i uśmiechnęła się. - Jesteś już gotowa?
 - Tak, prawie. Muszę jeszcze tylko założyć wisiorek.
 - Ściągnęłaś go? Jak mogłaś? - zapytała z wyrzutem. Zawsze się dąsa, gdy go ściągam, i vice versa, ponieważ jedna z czterech zawieszek - liść dębu - była prezentem od niej na moje piętnaste urodziny, z kolei druga to zawieszka z rysunkiem runy *parabatai, oznaczającej przywiązanie, przyjaźń i braterstwo. Kupiłam takie dwie - jedną dla mnie, drugą  dla niej - i obie staramy się z nimi nigdy nie rozstawać.
 - Sabi, nie mogę go nosić bez przerwy, przecież wiesz. 
 - Ja swój noszę ciągle - oświadczyła. - No dobra, nie ciągle, ściągam go do spania, no ale wiesz. Tak w środku dnia? - Pokręciła głową z udawaną dezaprobatą.
 - Już go zakładam, już... - Przewróciłam oczami i pobiegłam do pokoju.
   Dziesięć minut później siedziałyśmy na ławkach przy ognisku. Inni także przyszli, więc z zadowoleniem sięgnęłam po śpiewniki i zaczęłam je rozdawać.
   Wieczór minął - jak zwykle - miło i przyjemnie. Sabrina i Will grali na gitarach, a Austin podgrywał im na flecie. Mniej więcej w połowie zabawy przyszli bracia Hood'owie, którzy przyszli, by poopowiadać żarty, wykonywać sztuczki, popisać się przed ładnymi dziewczynami, a w międzyczasie też coś zwinąć. Biedna Miranda nawet nie zauważyła, kiedy zniknęła jej broszka.
   Nagle coś przykuło moją uwagę. Nie zauważyłam, kiedy Will zniknął, ale jego gitara stała samotnie oparta o ławkę. Sekundę później dostrzegłam jakiś ruch za drzewami. Od razu pomyślałam, że to mój brat - co było nieco głupie, bo równie dobrze mógł to być ktoś zupełnie inny. Mimo to, kierowana ciekawością, a może przeczuciem, wstałam i po cichu, starając się nie zwracać na siebie uwagi, podążyłam w stronę podejrzanego miejsca.
   Było już późno i ciemno, a z każdym kolejnym krokiem coraz bardziej oddalałam się od tego wesołego grona przyjaciół i ogniska. Im bliżej lasu byłam, tym bardziej czułam adrenalinę i lęk, krążące w moich żyłach. Żałowałam, że nie mam przy sobie broni. Ciężar sztyletu zwisającego z mojego lewego boku na pewno dodałby mi otuchy. Ukryte ostrza też nie byłyby złe.
   Trzy metry, dwa, jeden... zawahałam się. A co, jeśli tam był potwór? Chejron często wpuszczał pojedyncze monstra do obozu, żebyśmy mogli na nich poćwiczyć i sprawdzić się w walce. Zazwyczaj nie były one bardzo groźne, o ile miało się broń przy sobie. Ja nie miałam nic. Wejście głębiej mogło równie dobrze sprowadzać się do nagłej i nieprzyjemnej śmierci.
   Potrząsnęłam głową i zacisnęłam dłonie w pięści. ,,Nie bez powodu Chejron uczył cię taekwonda", powiedziałam sobie i ruszyłam przed siebie.
   Między drzewami było jeszcze ciemniej. Rozglądałam się wokoło, ale nie zauważyłam nic podejrzanego. Po paru minutach błądzenia przystanęłam i zaczęłam nasłuchiwać. Przez moment było całkowicie cicho - po czym niespodziewanie, na prawo ode mnie, trzasnęła gałązka.
   Odwróciłam się błyskawicznie i, ku mojemu ogromnemu zdumieniu, zobaczyłam Piper, Willa i Nica.
   Cała nasza czwórka znieruchomiała. Wytrzeszczyłam oczy, spoglądając na każdego po kolei.
   Piper jako pierwsza się ocknęła.
 - Eee, cześć Natty - przywitała się, starając się wyglądać naturalnie i pogodnie. - Co tutaj robisz?
 - A wy? To wygląda jak zebranie jakiegoś gangu - odparłam, przyglądając im się uważnie.
 - Nie, nie, to... - Piper starała się znaleźć słowa. - My... spotkaliśmy się tu.
 - Po co?
 - Zetknęliśmy się przypadkiem - powiedział beznamiętnie Nico i wzruszył ramionami, po czym wbił wzrok w ziemię i kopnął kamień leżący w trawie.
 - Przypadkiem? W środku lasu, wieczorem? - nie dowierzałam.
   Will, który do tej pory nie włączał się w dyskusję i wpatrywał się w swoje buty, uniósł gwałtownie głowę i powiedział ostro:
 - Natalie, nie wtrącaj się. To nie twoja sprawa.
   Przez krótką chwilę się w niego wpatrywałam, po czym prychnęłam.
 - Okej - odparłam. - Nie ma sprawy. Wybacz, że się niepokoiłam o twoje nagłe zniknięcie  i poszłam cię szukać.
 - Wybacz, ale chyba mam już siedemnaście lat i mogę bez przeszkód przejść się samemu wieczorem po lesie - odparł, podnosząc głos.
 - No nie tak ,,samemu" - skomentowałam.
   Will stracił cierpliwość.
 - Dobra, słuchaj, dziękuję, że się tak o mnie troszczysz, ale teraz naprawdę powinnaś już iść.
 - Uspokój się - odezwał się cicho Nico. W jego głosie brzmiała ostrzegawcza nuta.
 - Hej, spokojnie - powiedziała Piper, starając się złagodzić nieco ciężką atmosferę. Spojrzała na mnie z czymś, co niepokojąco przypominało współczucie. - Chłopcy wyjaśnią ci wszystko w swoim czasie. Ja przypadkowo się o tym dowiedziałam przed chwilą, ale to nie moja sprawa, więc to nie do mnie należy obowiązek powiedzenia ci o tym. - Spojrzała dobitnie na Willa.
 - Czekaj. O czym ty mówisz? - spytałam, nic nie rozumiejąc. Spojrzałam na chłopców. - Handlujecie jakimś nielegalnym towarem czy jak? O co chodzi?
   Mój brat parsknął niespodziewanie śmiechem.
 - Nie, uwierz, to jest całkowicie legalne, a przynajmniej tak mi się wydaje - powiedział, najwyraźniej bardzo tym rozbawiony.
   Nico zgromił go wzrokiem. Syn Apolla trochę spoważniał, ale w kącikach jego ust ciągle tańczył uśmiech.
   Czarnowłosy pokręcił głową, po czym skierował wzrok na mnie. Jego spojrzenie zmiękło.
 - Niczym nie handlujemy, Natty. To działka dzieci Hermesa. Widzisz, tutaj chodzi o... o coś innego.
   Patrzyłam, jak z gracją odgarnia włosy z czoła, po czym zagryza wargę i nerwowo patrzy na Willa, ten z kolei wzruszył ramionami, jakby chciał powiedzieć: ,,Ty zdecyduj". Kątem oka widziałam też Piper, stojącą nieco na uboczu, która patrzyła na całą tę scenę z dziwnym, nieokreślonym smutkiem.
   Chwila przeciągała się i dłużyła niemiłosiernie, jakby na ten jeden moment wszystkie zegary na świecie spowolniły ruch swoich wskazówek.
 - Ja nie mam z tym problemu, więc jeśli jesteś gotowy, możesz jej wszystko powiedzieć.
   Nico stał w miejscu niepewnie, zagryzając uroczo wargę. Jego oczy miały intensywny kolor, jaśniały nawet w tych ciemnościach. Nagle moje myśli zaczęły odbiegać w inną stronę. Przyjrzałam się twarzy syna Hadesa: jego kościom policzkowym, prostemu nosowi, delikatnie zarysowanym ustom, gęstym rzęsom okalającym jego obsydianowe oczy. Myślałam o tym, jak przyjemnie byłoby zatopić palce w tych rozwichrzonych włosach...
   Stop, Natalie. Stop.
   Wtedy ze strachem zdałam sobie sprawę z uczucia, które zaczęło we mnie kiełkować. Nico i ja znaliśmy się zaledwie od niecałych dwóch tygodni, to prawda. Ale odkąd mnie uratował zdążyliśmy się mocno zaprzyjaźnić. Świetnie się ze sobą dogadywaliśmy. Rozumieliśmy się nawzajem.
   Bycie zakochanym i bycie zauroczonym to dwie różne sprawy. Zauroczenie to taki wstęp do czegoś głębszego i ważniejszego - miłości. Ja nie jestem zakochana w Nicu. Nie rzuciłabym wszystkiego tylko po to, by móc się z nim zobaczyć. Nie poszłabym wszędzie tam, gdzie on, żeby móc być z nim. A czy oddałabym za niego życie? Możliwe, ale nie z powodu mojej miłości do niego, tylko dlatego, że jestem mu to winna.
   Ale nie mogłam już nic poradzić na to, że Nico di Angelo mi się spodobał. Kości zostały rzucone.
   Otrząsnęłam się nieco z zadumy, gdy syn Hadesa spojrzał na mnie, wzdychając ciężko.
 - Myślę - zaczął ponuro, - że zachowalibyśmy się nie w porządku, gdybyśmy teraz jej wszystkiego nie wyjaśnili. 
 - Więc o co chodzi? - spytałam zniecierpliwiona.
   Chłopcy spojrzeli na siebie, a Piper stanęła obok mnie.
 - Chodzi o to, że... - zaczął Will.
 - Ja i twój brat chodzimy ze sobą - wyrzucił w końcu Nico.
   Stałam nieruchomo, starając się przetrawić te słowa.
 - Co? - wydusiłam, a Will położył mi rękę na ramieniu.
 - Wiem, że jesteś zaskoczona, ale... spróbuj nas zrozumieć. Dla nas to też nie jest łatwe.
   Mrugałam powiekami, próbując się ocknąć z szoku. Jak to możliwe, że do tej pory nic nie zauważyłam?
   Jak to możliwe, że zauroczyłam się w chłopaku, który chodził z moim bratem?
   Zamknęłam oczy, bo na samą myśl o tym zrobiło mi się słabo.
 - Natty, wszystko dobrze? - zapytała córka Afrodyty.
 - T-tak, jest okej. - Spojrzałam na nią, siląc się na uśmiech. - Dzięki.
 - Na pewno? Wyglądasz, jakbyś miała zemdleć - zaniepokoił się Will.
 - Nie, nie, naprawdę. Jest dobrze. Cieszę się, że jesteście szczęśliwi, oboje. - Spojrzałam na brata z wysiłkiem i uniosłam kąciki ust.
   Will przytulił mnie.
 - Dziękuję - wyszeptał mi we włosy, tak, że tylko ja usłyszałam. Poklepałam go po plecach i spojrzałam na Nica. Uśmiechnęłam się do niego najszczerzej, jak mogłam, chociaż miałam wrażenie, jakby z każdą kolejną sekundą spędzoną z nimi coraz bardziej brakowało mi powietrza.
 - Nikomu nie powiem. Nie musicie się tym martwic - zapewniłam ich.
   Piper odprowadziła mnie do domku siódmego. Była bardzo przyjacielska i miła, w drodze praktycznie cały czas rozmawiałyśmy. Ona też była w szoku, choć nie w tak ciężkim jak ja.
 - Widzisz, już od jakiegoś czasu wiem, że Nico jest gejem - mówiła. - Gdy lecieliśmy na Argo II, wszyscy się bliżej poznaliśmy. On co prawda nie należał do Siódemki...
 - Wielkiej Siódemki - poprawiłam ją, na co ona machnęła ręką. - Jesteś zbyt skromna, Piper.
 - Jak zwał, tak zwał. W każdym razie, Nico mimo wszystko należał do drużyny. Później się dowiedzieliśmy, że był zakochany w Percy'm.
   Wybałuszyłam oczy.
 - Żartujesz.
 - Wcale nie. - Córka Afrodyty pokręciła głową. - Potem mu przeszło i zauroczył się w Willu. Nie wiedziałam jednak, że Will też jest homo - dodała na koniec.
   Pożegnałam się z Piper i ruszyłam do swojego pokoju. Pozostali byli jeszcze przy ognisku, w domku nie było nikogo poza mną.
 Mogłam sobie pozwolić na łzy.


********************************************


*parabatai - skorzystałam tutaj z książki ,,Dary Anioła" Cassandry Clare.


Koniec :). Piszcie w komentarzach, co o tym sądzicie. Podobało się? Jakieś błędy? Coś, gdzieś? xD.
A tak z innej beczki: kto oglądał dzisiaj ,,Krainę Lodu"?
* - Olaf, topisz się.
  - Bo dla niektórych to warto się roztopić.*
Przeurocze <3
No dobra, do kolejnego razu!
Trzymajcie się, herosi.
Czytajcie.
Komentujcie.
Obserwujcie.
Xoxo :*
Annabell di Angelo

56 komentarzy:

  1. Hej, hej!
    Po pierwsze: czytasz mi w myślach. Akurat szukałam ff o Percym.
    Po drugie: Zaczęłam go szukać bo właśnie skończyłam Olimpijskich Herosów
    Po trzecie: sprawiłaś, że popadłam w stupor.
    "Objął mnie lekko ramieniem."
    .
    .
    .
    Co?
    .
    .
    .
    Nico Nie Dotykaj Mnie Bo Ugryzę Di Angelo kogoś dotknął. SAM.
    Cuda się zdarzają.
    Po czwarte: Muszę sobie pozrzędzić.
    "małą małą dziecięcą grzechotkę" - powtórzenie.
    + zjadłaś kolację
    Serio.
    Nico i Natalie idą na kolację, a potem Natty ląduje przy ognisku.
    Albo ja czegoś nie ogarnęłam.
    Po piąte: CZEMU TEN ROZDZIAŁ JEST TAK KRÓTKI???
    Po szóste: zamawiam Leo do następnego rozdziału!
    Po siódme: czekam na kolejny z utęsknieniem.
    Pozdrawiam
    Koteł :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej!
      1. Cieszę się, że w takim razie weszłaś właśnie na mojego bloga :3.
      2. Gratulacje, wow!
      3. Haha, no widzisz, wszyscy ludzie się zmieniają, nawet pan Nico Nie Dotykaj Mnie Bo Ugryzę Di Angelo :P :D.
      4. To chyba czegoś nie ogarnęłaś xD.
      5. NO JA NIE WIEM NO, MI SIĘ ZAWSZE WYDAJĄ DŁUGIE XD.
      6. Hm, Leosia chcesz? To w sumie nawet wykonalne...
      7. Mam nadzieję, że nie będziesz musiała długo czekać :c
      Xxxxxx
      Ann :*

      Usuń
    2. 5. Spoko, ja piszę krótrze. Lubie po prostu sobie pomarudzić.
      6. *zaczyna piszczeć i latać z radości po domu, ignorując karcące spojrzenie kota*
      7. Też mam taką nadzieję ;*
      Xoxo
      Evilcat

      Usuń
    3. *krótsze
      nic nie widziałaś

      Usuń
    4. Czemu w ankiecie nie ma Reyny i Nico ;-; Będę płakać.
      Ps: W ogóle dopiero dzisiaj ją zauważyłam. Geniusz. Serio nie wiem jakim cudem.

      Usuń
    5. Bo ja nie potrafię pisać o Reynico xD. Wybacz ;-;

      Usuń
    6. Huehuehue...
      To ja zmieniam mój parring na one shota na Nico + Reyna :D
      W ogóle jakby coś ten jeden samotny głosik na Leo i Hazel jest ode mnie ;)

      Usuń
  2. Ok, mam okropny zapierdól na studiach, wiec czas przeczytać rozdziały. NORMA.
    Najwyżej będę uczyła się w nocy (bo spanie jest dla sUabych, c'nie?)

    Jak obiecałam, zbiorczy komentarz zostawiam pod najnowszym postem, tak w ogóle to pewnie będzie nieogar sto pro, bo mam manie pisania komentarzy w tym samym czasie kiedy czytam.
    Wiesz, takie oddanie emocji jest ważne xD C'nie XDDDDDDDDDDD

    Ogólnie to silę się na obiektywny komentarz, wytknę co złe i pochwalę co dobre. Z góry przepraszam za przemądrzalstwo ;c

    Ok, generalnie jestem w pierwszym rozdziale i już mam bekę xD "Och. Myślałem gorączkowo [..]." Ja wiem, że kontekst ciut inny, ale te dwie frazy obok siebie zawsze przyprawiają mnie o salwę śmiechu. Taki szczyt obrotów (glonomóżdżkowych) zwojów Persiaka - no och xD

    " - Bo... miałam taki sen...- W tym momencie przerwał jej dźwięk konchy.
    - Kolacja- wyrwało mi się. W mojej głowie pojawiły się obrazy świeżo zastawionych stołów, pełnych jedzenia i picia. Już zapomniałem, o czym mówiła mi wyrocznia.- Chodź, jestem głodny." - To je no kurna! Ja wiem, ze brzucho ważny, nie ma nic wazniejszego od jedzenia i http://memy24.eu/wp-content/uploads/2016/07/91104e8577b6c957921312c03424b89c.jpg , no ale... Persiu, to mogło być ważne xD

    Nico... zagwozdka, która dzieli fandom od 3 tomu PJ.. czy jego imię się w ogóle odmienia? Teoretycznie tak, bo ma więcej niż dwie sylaby, teoretycznie nie, bo mieści się w definicji "imion z końcówką -o, które jest za krótkie by odmieniać, jak np.: Leo." Ja generalnie obstawiam za nieodmienianiem, ale przytaczam to dlatego, bo kilka dobrych dni zajęło mi szperanie w internetach w poszukiwaniach jednej, małej informacji na ten temat. I dupa, nie udało się :<

    "Założyłem ciemną koszulkę z napisem ,,NIE"" Nico says no ♥

    " - Dzięki za informacje, Tom. - Poklepałem go po ramieniu. - Jesteś pierwszoroczny, zgadza się?" pierwszoroczny? znaczy się... co? Coś zalatuje Potterem XD Tak czy inaczej - wiem, że można zauważyć, ze ktoś był tylko rok w obozie, bo posiada jeden koralik na naszyjniku, ALE "pierwszoroczniaki" wskazują definitywnie na klasę xD A Obóz najbardziej funkcjonuje w wakacje, nie? :D

    " I nagle go zobaczyłam., Stał, oparty o ścianę w rogu pokoju. Był cały ubrany na czarno. " Nico zachowuje się jak Edward ze Zmierzchu, jak obserwował Bellę kiedy spała xDDDDD
    *cichać, Zmierzch był spoko, był to mój fandom przewodni w gimbazie xD znaczy zaraz po LOTRze. Aaa bo ja jeszcze nie wspominałam, że jestem LOTRozjebem? xD*

    "- Słuchaj, ty byś się chyba też przejmowała stanem zdrowia osoby, którą uratowałaś od spłonięcia żywcem, co? - To brzmiało całkiem sensownie. - Poza tym, nie miałem co robić, no i byłem ciekaw kim jesteś." Poza tym chyba się zabujałem? XDDDDDDDDDD

    ONEEEEEEEEEe SOLANGELO RIP, SOLANGELO [*], NICO JUŻ NIE JEST HOMO, PUACZ I SMÓTEK *nie przjemuj się, to moje drugie, yaoistyczne "ja", które płacze za ulubionym pairringiem. Znaczy się serio. Wcześniej kręciło mnie Percico, bo mnie zawsze kręcą paringi, które nie mają racji bytu, ale Solagnelo... to kanon!*

    Ale za to wątek z wprowadzeniem Bianci do życia jest w pytke. Pomysł się broni, szczerze mówiąc nie czytałam nigdy żadnego ff, w którym wątek z "jednak-żyjącą-biancą" miał ręce i nogi. Brawo!

    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cd

      Domek Apollina w rodzinnej sielance, awww!

      Piszesz rozdziały ręcznie? Jeny, podziwiam! Mnie by się nie chciało xD

      "Ale widzicie, jednym z atutów, które odziedziczyłam po Apollu, może nieco dziwnym, lecz za to bardzo praktycznym, jest, jakby to ująć... wiecznie zgrabna sylwetka. " kurna! zdzira! to jest niefair ;c ja chce tate Apolla ;c

      " - Nawet jeśli, to bardzo ładnym cyklopem. - Nico przyjrzał mi się z lekkim uśmiechem." Natty, ty flirciaro... *lenny face*

      " - Przyznajmy otwarcie, że boscy rodzice nie są idealni - rzekł chłodno. - Hades też nie. Choć rzeczywiście, ostatnio stara się bardziej niż zwykle, ale i tak wydaje mi się trochę podejrzane, że nagle daje mi prezenty. " to i tak nie przebija Julesa Arberta, szofera-zombie XD Zawsze mam z tego beke xDDDDDD

      " - Czy wyglądałbym dobrze w brodzie á la Elvis Presley? - spytałem, a następnie szybkko przyłożyłem ucho do dziury.
      Nie." Hahaahhaha, leże i kwicze xDDDDDD Dobre to było xD

      "- Hm. Jesteś pewna? - zapytałem jeszcze i poczekałem na odpowiedź.
      Niestety, nie otrzymałem jej." SKĄD JA WIEDZIAŁAM, ŻE MOŻNA JEJ ZADAĆ TYLKO JEDNO PYTANIE? xD Persiak, lekkomyslny glonomózg xD

      "Jak się okazało, muszli można użyć tylko trzy razy, i to w dodatku raz na dwadzieścia cztery godziny. " Uff. Mam nadzieje, że Percy weźmie to sobie do serca xD

      " Siemanko, szefie, zarżał.
      Mówiłem ci już, żebyś nie mówił do mnie szefie, odparłem z irytacją.
      Jasne, szefie." Mroczny! ten koń to stan umysłu ♥♥♥

      "- Czekaj... ty jesteś tą dziewczyną z pożaru, prawda?" Prawie jak "igrająca z ogniem" xD Tyle że to takie troche "close enough" XD

      " - Dom, słodki dom - wymamrotałem i rzuciłem się na moje łóżko.
      - Clarisse dała nam dziś nieźle popalić - zgodził się ze mną Leo i, krzywiąc się z bólu, walnął się ciężko obok mnie na jedno z wolnych posłań w domku trzynastym. - Au - jęknął. - Jutro na pewno będę miał okropne zakwasy." Leo podejrzannie zbyt często przebywa w pokoju Nico *lenny face again* xD *to znowu moje yaoicowe "ja", można to ignorować xd*

      " - Jutro, mój drogi przyjacielu, przyjeżdża Calipso." OJEJJUJEJU. A już miałam nadzieje, a brak Caleo... :< Znaczy, ja nic nie mam do tego, że o nich masz ochotę pisać, ale ja.. ja.. naprawdę nie lubię Calypso :C Wnusia (znaczy się Vittoria) zna już moje humorki dotyczące pairingów, więc no, powtarzam się: można mnie ignorować xD

      "- No więc... - Zrobił dramatyczną pauzę. - Hazel mnie pocałowała." SZACH MAT NIMFO Z OGYGII! A tak w ogólę to lazel jest super ♥ (miłość do niemających racji bytu pairingów...), chociaż no.. szkoda Franka. No i w tym miejscu czuję się jak grecki filozof, który nie umie odpowiedzieć na pytanie: frazel czy lazel? Bo oba pairingi z potencjałem...

      cdn

      Usuń
    2. cd

      " - Jak myślisz, mówić Calipso?" NIE! (XDDDDD)

      "- Mam rozumieć, że nie chciałeś go pocałować?" Will? Taki kochany bubuś dopuścił się zdrady? ;c *wstrzymuje oddech i czyta dalej, napięcie sięga zenitu, będą się bić po mordach czy całować?*

      "- Naprawdę myślisz, że mógłbyś być kimś takim? - Will spojrzał na mnie i pokręcił głową. - Ty nie jesteś żadną nagrodą, Nico. A zresztą jakbyś był, to nawet zwycięzca Grand Prix nie byłby ciebie wart. W żadnym konkursie, w żadnych zawodach - dokończył i położył mi dłonie na ramionach." I takie wyznania lubię, milady.

      "Odpowiedzią na moje pytanie był pocałunek. Przepełniony tęsknotą i bólem rozstania, jak również nadzieją." TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK :3

      " - On też śpi? - spytała po chwili z uśmiechem." Hahahahahahahaha, jebłam i leżę xD

      O, ostatni rozdział. Już? O.o Zdążyłam się już wkręcić :c

      ________________________________________________________

      Dobra, Ann, kupiłaś mnie tym ff.

      Podsumowując. Mam kilka "ale"

      1. Technicznie jest ok, jedynie mam nieco mieszane uczucia do płynności i tempa tekstu (jest zmienna, nie czyta się jej jednolicie, z takim no.. rytmem. Pomaga czytanie tekstu na głos przed publikacją :D).
      2. Co się stało z Percabeth? Na początku wyraźnie coś było nie halo między nimi, przynajmniej z perspektywy Persiaka. Nie zauważyłam wyjaśnienia tego watku ;c
      3. Co Rachel chciała przekazać Persiakowi zanim poszli na kolację? xDDDDDDDDDD

      Ogólnie to podoba mi się. Tło jest fajnie nakreślone, długość rozdziałów mi odpowiada (rozumiesz ten balans pomiędzy "za długi" a "za krótki". Ja zwykle przeginam w tą pierwszą stronę xDDDDDDDD)
      Postacie są super, Nico jest utrzymany w tajemniczo-ironicznej postawie, nie brakuje mu humoru i emocjonalności, co jest super! Trójkąt pod tytułem Natty-Nico-Will ma potęcjał, mam nadzieje, że nie zrezygnujesz z zametem w sielankowatym Solangelo (Solangelo zawsze spoko, ale nic tak nie umacnia miłości jak przeciwności losu </3)
      Lubię Sabi! Zołzy są super!
      Postać Natty też w sumie mnie kupiła, takie troche z niej nieszczęśliwe dziewczę, zadające niewygodne pytania :D Podoba mi się jej próba flirtowania z Nico. To pokazuje, że masz pomysł na fabułę :D
      Fajnie opisujesz sceny związane z uczuciami, a Solangelo zachwyciło mnie już totalnie! Ta delikatność :)
      Prowadzenie dialogów - naprawdę fajne, nie wiem z czego bierze się to wrażenie, ale nie są to tylko puste słowa nakreślone bo "trzeba pogadać". Rozmowy między bohaterami można przerzucić na "realia", ogólnie nawet nie wiem jak to wytłumaczyć, ale tak trzymać! :D

      I to by było na tyle - trochę się napisałam xD A teraz idę do nauki!

      Trzym się,
      Sajdi ♥

      Usuń
    3. PS. No dobra, skłamałam, ze nie czytałam ff z dobrze poprowadzoną "Biancą", ale.. i tak nie zdarza mi się to często xD

      PPS. Weny!

      Usuń
    4. Hejo hej! :D. Och, podejrzewam, studia to wcielone zło.
      O-o-o, dobra, to ja zrobię jak ty i będę pisać, czytając jednocześnie twojego koma *.*

      To dobrze, że się silisz, a przemądrzałym czasem też być trzeba :P :D.

      No "och" xDDD. Haha, to rzeczywiście zabawnie brzmi xD.

      Tak, TO MIAŁO BYĆ WAŻNE XD. Ale kto by się tym przejmował, gdy jest się głodnym... ;3.

      Ja wiem właśnie, jest dużo rozmów na ten temat, wszyscy się tu sprzeczają, ale wydaje mi się, że w książkach było odmieniane, a jak pisałam wcześniej, nie chcę za bardzo odbiegać od oryginału ;).

      Nico says no, exactly ♥

      To znaczy stop xD. Pierwszoroczni występowali również u Ricka Riordana. Te koraliki nie są dawane bez powodu :P. A poza tym, tylko część herosów przyjeżdża do obozu na wakacje, większość zostaje tam na stałe ;).

      Hahahhahaa, właśnie porównałam sobie Nica z Edwardem ze Zmierzchu i wybuchłam xDD.

      *Jesteś LOTRozjebem? xDD*

      xDDD Ej, to, że Nico stalkował Natty, wcale nie oznacza, że się w niej zabujał xD.

      SOLANGELO RIP? GDZIE, KIEDY?! XDD
      *Rozgląda się po pokoju w poszukiwaniu ripniętego Solangelo*

      Wow, podobało ci się z Biancą? Dzięki! :D


      cdn, like you

      Usuń
    5. cd

      So cute, co nie? xD

      Owszem, piszę xD. Jestem głupia, wiem, ale jakoś nie chcę/nie mogę/nie potrafię się przełamać i dalej piszę. Niczym jakieś średniowieczne skryby xDD.

      Och, każdy by chciał ;c

      Hm, prędzej Nico flirciarz :3. Chociaż w sumie ona też trochę... xD.

      Boże, szofer-zombie wygrał xDDDD. Kocham ten moment w książce xD.

      Haha, dzięki :D. Starałam się xDDD.

      Ja wiem, ty wiesz i wszyscy wiedzą, że Persiak jest cholernie lekkomyślny xD. Nic tego nie zmieni. Czasami się zastanawiam, jak, kurna, do tego doszło, że taki bezmyślny człowiek dwa razy uratował świat? xD. Ale i tak go kocham <3.

      Ja też mam taką nadzieję xd.

      Haha, Mroczny to wielki wygryw życia w ogóle xD <3.

      Prawie jak ,,The girl on fire" xDDD.

      Czy ty właśnie zaszipowałaś Nico i Leo?? xDDD. Człowieku, uwielbiam cię. Co ty masz z głową? xD :D.

      Ojejujejujej, kurczę :<. Nie lubisz Caleo? ;-;. *tzn ja też nie przepadam za Calypso ogólnie, więc pewnie postaram się tam im trochę poprzeszkadzać, hehehe, ale smuteg, że ty smutasz z tego powodu :< *

      HA, MÓWIŁAM, ŻE IM NAMIESZAM XDD. ,,Miłość do niemających racji bytu pairingów..." spoko, spoko, ja też lubię Lazel <3. Ale Franka mi szkoda, kurde. Przeszkadza mi trochę gościu xD. Ale nie usunę go ot, tak po prostu, ni z dupy ni z pietruszki xD. Tak nie wolno, oj nie...

      cdn again

      Usuń
    6. cd

      Hehe, ty jej naprawdę nie lubisz, co? xD.

      Taki kochany bubuś okazał się zdradziecki, ja wiem ;c. Smutne, ale prawdziwe. Willi okazał się takim bitchem trochę xD.
      *wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na dalszą część komentarza, o Dżizas, ucieszy się, czy będzie płakać?*

      Hłe hłe, a kto nie lubi? :333.

      JA WIEEEEEEEEEEEEEEEEEM, TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK!!! :D

      Ja też, co jest jeszcze dziwniejsze, bo przecież to ja to pisałam xDDD.

      Spooooko, spoko, będą kolejne ;3.


      **********************************

      Ooooooooooch, cieszę sięęę :D.

      Dobra., dobra, przygotowuję się...

      1. ...cholera xDD. Dobra, masz rację, bedę czytać na głos przed publikacją :D.
      2. Spokojnie, kochana, to się jeszcze wyjaśni :D.
      3. HAHAHAHA, to jest odwieczna tajemnica. Będę was tym dręczyć jeszcze jakiś czas xDD.

      Haha, to świetnie :D. Zazwyczaj ludzie mi mówią, że rozdziały są za krótkie, więc cieszę się ogromnie, że chociaż tobie odpowiada długość rozdziałów xD.
      Juhuuuuuuuuuuuu :D. *szczerzy się do laptopa*. Och, proszę cię. Ja mam zamiar tak tam namącić, że jeszcze będziesz mnie wyklinać za to, ty i wy wszyscy xDDDD.
      Dokładnie! Sabi jest świetną zołzą!! :D.
      Jej, lubisz Natalie, to świetnie, uff, ulga milion, chociaż ty xDD.
      Oooooch, dziękuję <3 :').
      Hura, dzięki!! :D.
      Hahah, dzięki za komentarz :*
      A właściwie komentarze.
      No, wiadomo xD.
      Xoxoxo :*
      Annabell di Angelo

      PS1. Hihihi, cieszę się, że zaliczam się do tych wyjątków :D.
      PS2. Dzięki, wzajemnie!!

      Usuń
    7. Ja tak się chamsko wbiję: Lazel żądzi! To chyba jeden z lepszych parringów. No może jeszcze Nico+Reyna (miałam ochotę zamordować Riordana za przepowiednię Reyny i orientacje Nico. Oni mega do siebie pasują) i Ann+Persiak (końcówka Znaku Ateny sprawił, że moje małe czarne serduszko pękło ;() im dorównują. W ogóle Frank jak dla mnie jest tak bez wyrazu, że mi go nawet nie szkoda. Juź nawet Jason bardziej przypadł mi do gustu.
      Mi jakoś Nico i Leo ni pasują do siebie. W sensie oni są takimi przeciwieństwami, które się nie dopełniają. Bardziej wyobrażam sobie jak Nico irytuje humor Leo, a Leo ponurość Nica, niż że się całują czy coś (ale może to dlatego, że Leo jest mój. Tak, to bardzo możliwe)
      Ja pierdziu, ten komentarz jest strasznie niegarnięty, ale nie mam siły go poprawić.

      *koniec chamskiego wbicia*

      Usuń
    8. Błagam, zignorujcie te błędy, które tam są. Mój mózg nie działa.

      Usuń
    9. Ej, bo ja wcale nie shipuje Nico i Leo xDDD Znaczy to ja tylko tak "letko" zauwazyłam, ale żeby shipowac... wolę już stare dobre percico xD
      Leo to tylko z Hazel, ewentualnie Kinzi (chociaż oni się chyba nigdy nie spotkali, nie? A jebać, pairing to pairing XD)
      Co do przeszkadzającego Franka, to niestety też tak uważam, bo no kurde... to dobry chłop, frazel to takie słodkie bubunie, ale lazel.. toż to szeksz i mocz mucho gracias (ej, bo jakby co ja dopiero wstałam z dżemki więc koment mocno nie ten tego xD)
      Kot Książkowy, ja natomiast jakoś średnio z Nico i Reyną (samobiczowanie się teraz nastąpiło, bo Wnusie moją tak maltretowałam by napisała szota z nimi... ale no. Ona ma jakąś moc, że Percabeth mi u niej nawet pasi), akurat bardzo lubię ich przyjaźń, wydaje mi się bardzo na miejscu. I osobiście czekam na moment, kiedy Reyna zapali miłosnym uniesieniem do Apolla! (bo mam nadzieje, ze Rick nie skrzywdzi jej lesbijstwem...)
      Co do Twojego patrzenia na leico to TAK! Podpisuje się pod tym rękami i nogami, dokładnie tak to sobie wyobrażam xD Nawet średnio mi idzie tak faktycznie ich jako kumpli wyobrazić (Ann, u Cb to wydaje się całkiem naturalne), bo zawsze miałam gdzieś tam wrażenie, że Leo troche się boi Nico xD

      Usuń
    10. Dobra, spróbuję w miarę ogarnąć swój komentarz, żeby jakoś dało się go zrozumieć.
      1. Lazel. Jest. Super. Tyle że ja nie potrafię tak po prostu wywalić Franka xD. To jest jednak ważna postać w książce i, no kurczę, nie mogę go tak zwyczajnie wykopać, nawet jeśli się z wami zgadzam w kwestii jego "bezwyrazowości" (a się zgadzam) xD. To jest serio w porządku chłopak, lecz on jest naprawdę nijaki. Aż boli, no ale co poradzimy. Nawet przystojny nie jest - jakby był, to może chociaż to by go poratowało :P xD.
      2. Nico i Leo?! NIE! xD Wcześniej nawet mi to do głowy nie przyszło, fuj, no plis bejbe, oni dwoje? xD.
      3. Kocie Książkowy, Vittorio di Angelo, teraz mi musicie wybaczyć, ale, podobnie jak Sajdi, nie przepadam za Reynico. Nie widzę tego. Oni są tylko przyjaciółmi i tylko na przyjaciół się nadają :/.
      4. ,,(...) Ann, u Cb to wydaje się całkiem naturalne (...)". Dzięki Sajdi :D.

      Dobra, ja zmiatam xD :D.
      xxxxx
      Ann

      Usuń
  3. No więc... Lojalnie uprzedzam, że jestem świeżo po robieniu notatek z neuroanatomii (twór siatkowaty, podwzógrze i cała reszta innych dziwactw, które pracują świetnie nawet jeśli o nich nie wiesz, więc... po co?) i historii relacji psychika-mózg (Platon uważasz, że ośrodek pożądania i chęci władzy znajduje się w lędźwiach, ciekawe dlaczego...), także już sama nie jestem dokładnie pewna, co ja zasadniczo wyrabiam ze swoim mózgiem/życiem/nie wiem, czym jeszcze. Także... Tak, komentuję w bardzo ogarniętym stanie. Co tam, może będzie zabawnie ;)
    Ojej, Nico i Natalie mają taką uroczą relację... No po prostu super. Chociaż Nico dotykający innych dobrowolnie i beztrosko rozmawiający o swojej przeszłości wciąż wydaje mi się podejrzany... Tak, jeśli chodzi o rozwój jego postaci, to utknęłam na etapie, w którym powtarzał za Cuzco "Nie tykać!". Chyba pora się przestawić na jego bardziej otwartą wersję ;) Podoba mi się też, jak ukazujesz życie w domku Apolla i jego specyfikę - w końcu każdy domek jest inny i rządzi się swoimi prawami. Sabrina bawi się w obozowego lekarza, hm? Jak dostanie kogoś z uszkodzeniem układu nerwowego, to jej odechce. Musiałaby zakuwać, że rdzeń kręgowy zaczyna się od rdzenia przedłużonego, a kończy stożkiem rdzeniowym, które przechodzi w nić rdzeniową, które przechodzi w więzadło guziczne... Cóż, powodzenia, Sabrinko, powodzenia. W ogóle, matko, jestem totalnie tępa, bo na początku w ogóle nie załapałam, że tą wielką tajemnicą było Solangelo. A powinnam, no bo błagam, Nico i Will spotykający się potajemnie w lesie... Chyba po prostu zapomniałam, że Natalie jeszcze nie wie ;) I już się zaczęłam nastawiać, że jest jakieś nowe zagrożenie, jakaś nowa misja się kroi... A tu BUM! - chłopak, który ci się podoba, jest chłopakiem twojego brata. Tak, ten moment... Niezbyt przyjemna sytuacja, to fakt, i ciekawa jestem, co z niej wyniknie. Natalie na razie sprawia wrażenie takiej, która będzie próbowała się pogodzić z sytuacją, ale znając życie, na tym ta sprawa się nie skończy. Za fajny wątek, by go tak ucinać ;) I sama już nie wiem, co jeszcze mogę dodać... Wybacz, że w tym komentarzu jest chyba więcej neuroanatomii niż rozdziału, postaram się poprawić następnym razem.

    Pozdrawiam i życzę weny,
    Lakia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, stop. Neuro-co? xD. (o lol, dlaczego w lędźwiach? xD). Ważne, że w ogóle przyszłaś <3 :D.
      Jupi <3. Ja wiem, ja sama nie wiem co ja z niego zrobiłam xDD. Ale coś się w nim zmieniło odkąd zaczął chodzić z Willem, on cały się zmienił. Starałam się przedstawić tę zmianę ;).
      ,,Nieeee tykać!!" xD. Tak, właśnie o tym mówię: zmienił się ^^.
      Dziękuję, to miłe z twojej strony, że tak mówisz :3 (a tak właściwie to piszesz... mniejsza z tym ;) ). Domek Apolla był bardzo słabo opisany w książce, dlatego też chcę go jakoś ciekawie i szczegółowo opisać ;).
      Haha, rozumiem, że coś o tym wiesz? XD. Ojej, jeśli tak, to przynajmniej masz ciekawe życie! :D.
      Nie zrozumiałaś tego? O nieee ;-;. Czyli że źle to przedstawiłam :c. Ach, no to chyba że ;).
      Boże, nikomu nie życzę takiej sytuacji, to musiałoby być strasznie smutne ;(.
      O, tu masz rację, tego nie wolno tak po prostu uciąć :D.
      Nie ma sprawy, miło, że w ogóle znalazłaś czas, żeby tu wpaść ;).

      Dzięki, wzajemnie :)
      xxxxxx
      Annabell di Angelo

      Usuń
  4. Mam kilka uwag.

    1. Wcięcia akapitowe pojawiają się również przed nową wypowiedzią.
    2. Robimy je za pomocą tabulatora.
    3. Nie uda ci się to na bloggerze, polecam docs.google.com
    4. Do zapisu dialogu używamy pauzy [—] lub półpauzy [–], nie dywizu [-].
    5. Pauza tworzymy wciskając alt i kolejno 0151 na klawiaturze numerycznej.
    6. Półpauzę tworzymy podobnie, ale wpisujemy 0150.
    7. Aby korzystać z klawiatury numerycznej włączamy wcześniej Num Locka.
    8. Myślnik również zapisujemy pauzą lub półpauzą.
    9. Dywiz służy do łączenia wyrazów (czarno-biały).
    10. Piszesz niekanonicznie?
    11. Nico i Piper zwierzający się sobie? Trochę nie wyobrażam sobie.
    12. Dlaczego Piper wygadała tajemnicę Nica? S*ka

    To trochę przydatnych uwag. Masz fajny styl, nie bierz sobie tych uwag do serca. Po prostu się popraw i bądź naprawdę dobra.

    A tak przy okazji:

    http://samotni-herosi.blogspot.com/

    Niezbyt piękny szablon, ale zapraszam. Historia chyba oryginalna, niekanoniczna, ale mi się podoba. Chwilowo mam jeden krótki rozdział, ale wen jest.

    Historia zaczyna się z punktu widzenia doświadczonej heroski, która nie chce dołączyć do żadnego obozu. Dodajmy, że wie o obu, ponieważ miała rzymskiego kolegę i grecką koleżankę w swojej drużynie, która niestety rozpadła się po pół roku. Czternastoletnia Georgia przez kolejne pół roku włóczy się samotnie, poszukując artefaktów do sprzedaży na targach herosów. Pewnego dnia przyszło jej zapolować na mantikorę w Westover Hall, aby zdobyć łuk, który sam się odnawia. Jak wszystko się dalej potoczy? Zapraszam do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :D
      O jeju, aż tyle błędów popełniam? xD ;-;
      Ale dziękuję za pomocne rady i uwagi, przydadzą się ;).

      Oho, szykuje się nowa opowieść, na pewno zajrzę :D.
      Ciekawie się zaczyna :).

      Xoxo :*
      Annabell di Angelo

      Usuń
  5. No ej :<< To było takie smutne :<<
    Czemu Natalie musiała się zakochać akurat w Nico, który jest homo i ma chłopaka, skoro jest tyle fajnych chłopaków.
    Ale to handlowanie nielegalnym towarem... xDDDDDDD Kocham cie za to.
    Wszyscy powyżej mają coś do zarzucenia, a ja nie mam hehe
    Dobra, trzymej sie
    Susan ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak wgl to nowy rozdział u mnie <3

      Usuń
    2. No ja wiem, jestem chyba okrutnym człowiekiem xD ;-;
      Wybrała akurat jego, niestety :<.
      Hahahaha, dzięki xDD.
      Hehehe, to też dobrze :D.
      Ty też, xoxo :*
      Ann

      Usuń
    3. O, wpadnę na pewno. Boże, mam tyle zaległości, trzeba to w końcu nadrobić xD.

      Usuń
  6. Hej :) Chciałam dać znać, że odpowiedziałam już na Twoje pytania z LBA (w ogóle bardzo dziękuję za nominację!), także, jeśli chcesz zobaczyć moje odpowiedzi, serdecznie zapraszam do siebie do odpowiedniej zakładki :)

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję,
    Lakia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, to lecę zobaczyć! Nie ma sprawy, cała przyjemność po mojej stronie :)
      xxxx
      Ann

      Usuń
  7. Liść dębu? Serio? Nie, nie wiem skąd wzięłaś pomysł na taki naszyjnik :D I od razu powiem, że mi strasznie żal Marii di Angelo. I Hadesa, jak już przy tym jesteśmy. Pamiętam tą wizję co była w książce, jak siedzą razem na kanapie, czy czymś takim, a Nico i Bianka bawią się obok. Nagle huk, a Hades zdołał tylko osłonić dzieci. Myślę, że on ją naprawdę kochał, a ona kochała ich.
    O! Nati umie taekwoondo?! (czy jak to się pisze) Zawsze przy kreacji bohaterów stawiałam raczej na karate, ale to też może być. Jakakolwiek sztuka walki może być. Jak pójdę na studia to chce się na jakąś zapisać.
    Ok, co zobaczyła Piper? Nico i Willa. Pytanie co robili? Kłócili się czy... eee całowali? - kurczę, dziwnie się czuję gdy to piszę.
    Alea iacta est. Tak, Nati kocha się w homo. I kurczę, mi serio jest smutno jak pomyślę o rozdzieleniu Nico i Willa. Może zrobimy tak: okaże się, że Nico jest bi i będize z Natalie. A pod koniec ona bohatersko zasłoni go własnym ciałem, wyszepcze: Nie daj odejść miłości. Myśl o sobie, a nie o mnie i umrze. A wtedy Will będzie go pocieszał. Tak, to jest plan. I wychodzi na to, że mam słabość do Solangelo. Nie zabij mnie. Ja testem normalna. Całkowicie. Tylko w snach rzucam w przeciwników nożami i w ogóle zachowuje się jak Adriana.Tylko mój Gilan nie chce się w nich pojawić.
    Jak to możliwe, że zauroczyłam się w chłopaku, który chodził z moim bratem? - tak, Nati, los bywa złośliwy i przewrotny. Bogowie cię nie lubią. Nadepnęłaś na pięta Afrodycie lub Erosowi?
    I Piper - po co tam ona? Ja jej nie lubią. Zawsze marzyłam o tym, że zginie, przepowiednia się zmieni, a Nico będize tym z Siódemki.
    To by było na tyle.
    I jeszcze:
    Zapraszam na nowy rozdział na http://apprentice-rangers.blogspot.com/2016/12/rozdzia-xxxiii.html
    Jest krótki, dość chaotyczny, ale Michael ma wizje dalekiej przyszłości, więc zaczej trzeba go przeczytać. Potem możesz się zastanawiać, jak ratować bohaterów.
    Pozdrawiam,
    Mentrix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, na pewno nie masz pojęcia skąd ;D. Wiem, skoro już przy tym jesteśmy, to strasznie mi przykro, że tak to się potoczyło ;-;. Smutna historia ogólnie.
      Tak, taekwondo! Normalnie też bym stawiała, ale mam bardzo bliską styczność z karate kyoukushin, od urodzenia tak naprawdę, i chciałam spróbować jednak wprowadzić coś innego ;).
      Hm, to jest właśnie odpowiednie pytanie... co oni tam robili?
      To jest historia dramatyczna, może nawet okaże się potem tragiczna? Natty kocha się w homo. Nieszczęśliwa miłość równa 100%. O lol, w sumie to nawet niezły plan xD. Ale niestety, ja mam już inny :3. Och, czyli jednak ich lubisz :D.
      No nieeeee, dlaczego twój mózg nie potrafi śnić o Gilanie? ;-;
      Hahaha, ej, całkiem możliwe, że im stanęła na odcisk i to dlatego :P :D.
      Ale ja ją lubię... :c xD.
      O, dobra. Trzeba nadrobić zaległości u innych #6. Pozdrawiam, nie wiem kiedy to zrobię, ale w końcu zrobię. I promise.

      Xoxo :*
      Annabell di Angelo

      Usuń
  8. Przemilczmy to, kiedy ten rozdział się pojawił i kiedy ja tu przyszłam, dobrze? Po prostu przemilczmy. Ewentualnie mnie zjedz, ale zanim to zrobisz, wpadnij jeszcze i skomentuj trzeci rozdział Szeptów, bo wrzuciłam.
    Ale przejdźmy do właściwej częsci komentarza.
    Tak więc hejka! :D
    Wowowow, mamy trójkąt, który mnie nie irytuje, wowowow. Brawo.
    Ogólnie kompletnie nie mam weny na komentarz, wyprułam wszystko przy SM, także pozostaje mi powiedzieć, że świetnie wyszedł ten rozdział i czekam na następny ^^
    Weny, Ann! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, okej. To zjem cię dopiero jak zobaczę, skomentuję, a ty odpiszesz.
      A potem cię zjem.
      ...
      Hejo siostruś! :D
      Lololololol, dzięki, poczułam się doceniona <3 xD.
      No dooooobra, niech ci będzie :(. Ale po tak długim czasie nieobecności mogłaś dać coś od siebie xDD.
      Dziękuję! :*
      xxxxx
      Ann

      Usuń
    2. No przepraszam :<
      I wpadnij jeszcze na czwarty rozdział ;D

      Usuń
    3. Jeny, dopiero co wstawiłaś trzeci xD. CO CI SIĘ STAŁO?
      Może porwali cię kosmici, robili na tobie jakieś dzikie eksperymenty... i teraz piszesz z prędkością światła *.*

      Usuń
    4. Mam napad pierdolca i piszę, piszę, piszęęęę xD

      Usuń
    5. Ojejuuuu, to zazdro xD. Ja się nie mogę przemóc i nie pisam od jakiegoś czasu ;-;. Ale ja to naprawię! (po świętach... xD) :D

      Usuń
  9. Hej,
    zapraszam na nowy rozdział na http://boski-konflikt.blogspot.com/2016/12/rozdzia-viii.html
    Pozdrawiam,
    Mentrix
    P.S. Ej, wiesz, że zagłosowałam na parring Nico x Will? Nie wiem, co ze mną nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dzięki ^^.
      Świat staje na głowie po prostu xD

      Usuń
  10. Ten blog jest zaj... to znaczy bardzo fajny.
    Rozdział super ani za krótki ani za długi, taki w sam raz.
    Czekam na neksta.
    Pozdrawiam, anonimowy anonim z drugiego końca świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps : przybyłem, zobaczyłem, przeczytałem, i to wszystko dzisiaj.
      Anonimowy anonim z drugiego końca świata.

      Usuń
    2. To zaj... to znaczy bardzo fajnie :D.
      Juhuu ^^
      To do następnego ;).
      xoxo
      Ann

      Usuń
    3. PS. To bardzo fajnie :D. A jeśli mogę spytać, to skąd ten nick? Bo bardzo ciekawie brzmi :D

      Usuń
    4. No wiem. ;) (#skromność)
      A jeśli chodzi o nik, to nie wiem, tak porostu.
      Anonimowy anonim z drugiego końca świata, elo.

      Usuń
    5. A jeśli mogę się spytać o co chodzi z tym "xoxo"
      Anonimowy anonim z drugiego końca świata.

      Usuń
    6. Ps " z drugiego końca świata " może dlatego że interesuje się mapami i geografią.
      anonimowy anonim z drugiego końca świata.

      Usuń
    7. Ps2 bardzo ładne zdjęcie profilowe ;)
      To ty?
      Anonimowy anonim z drugiego końca świata.

      Usuń
    8. W sumie to nawet nie wiem po co tyle nadaje;)
      Anonimowy anonim z drugiego końca świata(czyt. Rosja XDDDDDD)

      Usuń
    9. ,,Xoxo" to takie buziaczki na pożegnanie. To tak, jakbym napisała ,, :**** ", ale wolę tę amerykańską wersję ,,xoxoxoxoxo" ;).
      PS1. Dziękuję, mi też się podoba ^^.
      PS2. Jesteś z Rosji? xD

      Usuń
  11. Koniec szkołyyyyyyyy!!! Nareszcie, łiiiiiiiiiii!
    Anonimowy anonim z drugiego końca świata.
    Ps na ten rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juhuuuuuu, wszyscy się cieszmy i radujmy!!! :D. Mamy chociaż chwilę wytchnienia xd

      Usuń
  12. Gdzie nowy rozdział? Nie masz wolnego czasu?
    Pewnie, że nie masz, nikt nie ma, ale ja muszę to zrobić. Nie wiem, czy lubisz HP, no ale...
    Zapraszam na mojego nowego bloga :)
    Grindelwald rośnie w siłę i terroryzuje Europę. Młody Albus Dumbledore, nowa nadzieja świata magii, ledwie przeżywa ich pierwsze starcie. Czarnoksiężnik wydaje się być niepokonany. Knuje w swojej twierdzy ukrytej w innym wymiarze, a nikt nie jest w stanie mu zagrozić. Zdesperowane Ministerstwo Magii decyduje się na ruch, którego nie próbowano od stuleci. Tworzy drużynę z najzdolniejszych magów na ziemi i wysyła przeciwko Grindelwaldowi. Zbieranina czarodziei z całego globu z Dumbledorem na czele ma przed sobą poważne zadanie, które wydaje się wręcz być samobójstwem. A każdy z nich ma swoje tajemnice, bo przecież zdobyć potęgę nie jest łatwo...

    W tym samym czasie Iris Lorens wraz z przyjaciółmi zaczynają ostatni rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa Ilvermorny. Niespodziewanie do równoległej klasy dołącza chłopak, którego nazwiska żaden z uczniów nie zna, a nauczyciele uparcie milczą. Ponadto nieznajomy nie przejawia najmniejszego talentu do magii, zupełnie jakby jej nie posiadał. Tylko dlaczego dyrektor go przyjął? Jaki cel ma chłopak o ciemnych niczym noc oczach, które skrywają wiele tajemnic? I dlaczego wszyscy nagle widzą dusze bliskich zmarłych?

    http://ad-maius-bonum.blogspot.com/

    Pozdrawiam,
    Mentrix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezusie, Mentrix, skąd ty bierzesz czas na te wszystkie blogi? xD. Ja bym nie dała rady, ledwie tego ogarniam xD.
      Ale zapowiada się bardzo ciekawie, niedługo sprawdzę, jak ci tam idzie ;D.
      Xoxo
      Annabell di Angelo

      Usuń
  13. Rozdział znowuuuuuu!
    Szczęśliwego nowego roku wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woooooow, to lecę czytać!!!
      Dzięki i nawzajem! :D

      Usuń

Witaj, strudzony wędrowcze!
Bardzo mnie cieszy, że kliknąłeś, aby dodać komentarz. Nie wstydź się swojej opinii; pisz szczerze i często!