No dobra. Wiem, że miało być jutro/pojutrze, ale znalazłam wolną chwilę po szkole i stwierdziłam, że zrobię wam taką małą niespodziankę :> . I to nie jest prima aprilisowy dowcip :D. Mam nadzieję, że prolog wam się spodoba (albo chociaż nie zniechęci do dalszych rozdziałów...).
Dedykacja dla wszystkich osób, które skomentowały poprzedni post (,,Wprowadzenie"). Dziękuję, że się odezwaliście; nie wyobrażacie sobie, jaką radość sprawiły mi wasze komentarze :).
Miłego czytania!
PROLOG
*Oczami Percy'ego*
Ferie zimowe. Uwielbiam je. Mam wtedy całe dwa tygodnie dla siebie, Annabeth oraz wszystkich moich kumpli. W dodatku jest wolne od szkoły. Czego można chcieć więcej?
Postaram się teraz w skrócie opowiedzieć wam jak mi minęły ferie, a także podam wszystkie najnowsze i najfajniejsze newsy z obozu.
Po pierwsze i na chwilę obecną najważniejsze: Leo Valdez. Pewnie pamiętacie, że syn Hefajstosa podczas ostatniej wojny pokonał Gaję, Matkę Ziemię, i to kosztem własnego życia. Mieliśmy nadzieję, że przeżył, ponieważ nie znaleźliśmy jego ciała, jednak po kilku dniach zaniechaliśmy poszukiwań i spaliliśmy na jego cześć całun z wizerunkiem młota i kowadła wyszytym na czerwonym tle.
Leo został uznany za zmarłego.
Ale w styczniu wydarzyło się coś dziwnego. Mianowicie, w środku nocy nad obozem rozbłysło światło. I to nie byle jakie. Wyglądało zupełnie jak kometa, która zmierza coraz niżej i niżej, kierując się wprost na nas. Rozległ się alarm. Obozowicze pospiesznie wstali i ustawili się pod Wielkim Domem, jednakże za chwilę wszyscy zwiewali gdzie pieprz rośnie, ponieważ niezwykły obiekt leciał w ziemię niedaleko od nas z prędkością światła.
Po chwili z tumanów kurzu wyłonił się nie kto inny, jak Leo Valdez z odżyłym metalowym smokiem Festusem w pełnym rozmiarze i swoją nową dziewczyną, nimfą Kalipso. Radości nie było końca, a impreza na ich cześć trwała trzy dni. W końcu jednak Pan D. oraz Chejron musieli przerwać to miłe przyjęcie, gdyż nastąpiły pewne komplikacje w postaci złodziejaszków Hood'ów i reszty domku Hermesa oraz nielegalnie wprowadzonego wina, które jakimś dziwnym trafem znalazło się nieco zbyt blisko pana Dionizosa. Wino oczywiście skonfiskowano, co niezbyt uszczęśliwiło Pana D.
Wracając do Leona: okazało się, że przyczyną jego powrotu do życia jest fiolka z lekarstwem lekarza, którą przez cały czas miał przy sobie, o czym większość zapomniała w przypływie rozpaczy po utracie przyjaciela, a ci, którzy pamiętali najwyraźniej nie skojarzyli, że może ona również zapobiec zgonowi.
Ale co z Festusem i Kalipso? Jak się później dowiedzieliśmy, Hefajstos czuwał nad swoim synem. Zreperował Festusa, dodał mu parę fajnych gadżetów jak mini-zamrażarka i Super Nowoczesna Wyciskarka do Soków, a następnie wysłał smoka do jego pana, by ten ,,złapał go w locie", jak się wyraził Leo, co było czystą prawdą. Po jakimś czasie Leo odżył i, tak, jak obiecał, wrócił po Kalipso, która postanowiła opuścić Ogygię i podróżować po świecie ze swoim nowym chłopakiem. W końcu jednak postanowili nas odwiedzić, gdyż słusznie podejrzewali, że się o nich martwimy.
No i stąd ta kometa.
Wiecie już o historii syna Hefajstosa. Teraz czas na kolejną wiadomość: otóż Annabeth rozmawiała z Chejronem o pewnych zmianach w Obozie Herosów. Chodziło o to, że nie każdy chce opuszczać to miejsce, ale jednocześnie może chcieć mieć, no, nie wiem, własny dom lub założyć rodzinę, co niestety nie jest możliwe wśród Greków, natomiast w Nowym Rzymie- jak najbardziej. To nie tak, że obozowicze źle się czują wśród Rzymian, ale mogą im nie odpowiadać surowe zasady Obozu Jupiter. Albo czują sentyment do lawy na ściance wspinaczkowej i za nic w świecie nie chcą jej zostawić. Nie wiem.
W każdym razie, moja cudowna dziewczyna dogadała się z Chejronem i bogami, że- wzorując się na pomyśle Rzymian- wybudują osobne domki, w których greccy i rzymscy półbogowie, po osiągnięciu pełnoletności, będą mogli mieszkać i zakładać rodziny. Budynki zostaną wykonane w stylu greckim, a budowę nadzorować będzie Annabeth Chase.
Co zaś za tym idzie? Jak na razie, przynajmniej w tym roku, ja i córka Ateny nie przeprowadzamy się do Nowego Rzymu. Gdy to do mnie dotarło, czułem się z początku trochę zawiedziony, jednak potem wstąpiła we mnie nowa nadzieja. Porozmawiałem o tym z Annabeth; nie musimy się z niczym spieszyć. Na wszystko przyjdzie właściwa pora.
Moje ferie przebiegały w wesołym i nieznającym nudy rytmie. Pojawiało się coraz więcej nowych dzieci półkrwi, a bogowie stosunkowo szybko się do nich przyznawali- maksymalnie po tygodniu. Rzymianie wpadali na herbatkę do Greków, a Grecy na podwieczorek do Rzymian. W dodatku Nico di Angelo, syn Hadesa, postanowił przenieść się na stałe do Obozu Herosów. Coraz częściej wychodził do ludzi, no i staliśmy się dobrymi kumplami.
Nareszcie wszystko było w porządku.
********************************
I to by było na tyle :D. Po ponownym (czyt. dziesiątym) przeczytaniu prologu wydaje mi się, że początek tego fanfiction nie wyszedł mi aż tak źle. A wy jak sądzicie? Piszcie w komentarzach!
Xoxo ;*
Annabell di Angelo
Prolog fajny. Taki przyjemny do czytania. Czekam na nexta. Życzę dużo weny i POZDRAWIAM :)
OdpowiedzUsuńp.s. Kiedy mogę się spodziewać 1 rozdz.??
~niezapominajka21~
Yeah :D. Dziękuję i też pozdrawiam ;)
UsuńPS. Pierwszy rozdział... jeśli nie pojawi się jeszcze w ten weekend, to w poniedziałek, o ile nic nie stanie mi na drodze, np. brak internetu (to jest u mnie dość częste >.< ), rodzice (nie lubią, gdy siedzę przed kompem xd), szkoła (np. sprawdzian, o którym możliwe, że zapomniałam- to również często mi się zdarza xdd), nagłe odwiedziny, no i nie wiem co jeszcze xD.
Thanks for reading <3
Xoxo ;*
Annabell di Angelo
Bardzo fajny prolog - nic dodać, nic ująć (a musisz pamiętać że to ja nie lubię ff w świecie Percy'ego)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
Kot
Dziękuję bardzo! ^.^ No racja, skoro tobie się podoba, to nie może być tragicznie :D
UsuńPozdrawiam
Annabell di Angelo ;*
Zupełnie jakby to wujek Riordan pisał! Już nie mogę się doczekać kolejnej części. Wrócił Leo - jest impreza. Jest impreza - kradną Hoodowie. Jest impreza - jest nielegalne wino. Jest wino - jest i Dionizos. Nie ma wina - jest zagniewany i rozkapryszony Dionizos. To tak w skrócie ;)
OdpowiedzUsuńSerio, naprawdę mi się to podobało, nawet przeszło moje oczekiwania. Błędów nie zauważyłam. Była wzmianka o Nico - Mentrix jesz szczęśliwa. Zawsze uważałam, że trzeba było założyć jakąś Nową Troję, czy coś. Wprawdzie Troja nie była Greków, a to Rzym miał być Nową Troją, ale cóż, jakoś mi się skojarzyło.
Thanks for writing :D
Pozdrawiam,
Mentrix
O jejujejujeju!! Naprawdę jak wujek Rick?? Dziękuję ci!! <3
UsuńHaha, świetnie to opisałaś xD.
,,Serio, naprawdę mi się to podobało, nawet przeszło moje oczekiwania".
...
Kurczę, to może rzeczywiście nie jest aż tak źle... ^.^
Mentrix, poczekaj jeszcze parę rozdziałów- skoro teraz jesteś szczęśliwa, to później będziesz czuła istną euforię :D.
Ja też tak uważam ;).
Xoxo ;*
Annabell di Angelo
Zapowiada się naprawdę ciekawe opowiadanie! Czekam na kolejne :)
OdpowiedzUsuńhttp://bloogpseudoarytstyczny.blogspot.com
Dziękuję za uznanie ^^. Kolejny rozdział prawdopodobnie jutro ;)
UsuńChętnie wpadnę :)
Xoxo ;*
Annabell di Angelo
Leo powraca!!! Wolałabym, gdyby Kalipso po drodze spadła z Festusa, ale nie będę narzekać!
OdpowiedzUsuń~Reyna
Tak, Leoś wielki powrót xD. Też się cieszę ^^. Oj no, nie mogłam jej zrzucić z Festusa, bo Leo by płakał ;-;
UsuńXoxo :D
Annabell di Angelo
Nie popisałam się komentując tak późno...
OdpowiedzUsuńAle za to ty tak, swoim świetnym prologiem ;)
Jedyne czego mogę się przyczepić - długość (za krótka długość).
Jednak to chyba najmniej ważna rzecz w opowiadaniach, nie dorastająca do pięt fabule, stylowi pisania, charakterystyce bohaterów i innym współczynnikom...
Po krótce moje wrażenia:
a)Leo i Kalipso taki olew na wszystko i wpadają dopiero po kilku miesiącach egzotycznych wycieczek, bo wpadło im do głowy, że może przyjaciele się martwią XD
b)Oł jeee! Zostają w obozie! Sorry, mam coś do Nowego Rzymu, nic na to nie poradzę
c) "Porozmawiałem o tym z Annabeth; nie musimy się z niczym spieszyć" Jak dla mnie mogą się spieszyć dowoli. Muhahahahaha!
Idę do następnej notki, weny i w ogóle !
Aria
Haha, nic się nie stało, nie przejmuj się ;).
UsuńOoo, dziękuję ^^. Na razie to tylko prolog, postaram się, żeby kolejne notki były dłuższe ;).
a) Idealnie to ujęłaś xDDD
b) Nie ma sprawy. Ja lubię Rzymian, ale jakoś nie potrafię sobie u nich wyobrazić Percy'ego i Annabeth O.o
c)Hahhahahah xDD
Leć, leć! Dzięki i nawzajem :D
Xoxo ;*
Annabell di Angelo
Annabell, siostro moja!
OdpowiedzUsuńJa cię przepraszam ;--;
Bardzo.
Ale miałam karę na internet.
I w sumie dalej mam.
Nielegal bardzo spoko.
Wpadłam tylko zaznaczyć, że żyję, że rozdział u mnie się tworzy, i że bardzo mi się twoja twórczość podoba, ale kreatywniejszy komentarz zostanie napisany jutro, o ile nie zapomnę c:
So long and goodnight
V.
Witaj Vittorijo!!
UsuńO Boże, rodzice potrafią być okrutni :'(
Dla siostry warto zaryzykować xD.
Żyj, pisz, twórz i wpadaj do mnie szybko znowu, nie zapominaj, i najlepiej przeproś rodziców albo jakoś się z nimi dogadaj o tego neta ;D.
Papatki ;*
Annabell di Angelo
Prolog mnie się podoba... dlaczego ja nie mam takiego talentu jak ty? *zazdro*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i powodzonka
Wenki życzę :*
Podoba się? To świetnie ^^. Oj tam, gadasz. Na pewno ty też potrafisz ładnie pisać, a nawet jeśli by tak nie było, to posiadasz inne talenty ;).
UsuńPozdrawiam, dziękuję i nawzajem :*
Annabell di Angelo
Świetnie! Rozwiazałaś chyba już wszystkie problemy z jakimi zostawił nas Rick. Tak czy inaczej fajnie piszesz. Jeszcze dzisiaj postaram się przeczytać resztę tego co już opublikowałaś.
OdpowiedzUsuń<>Karo
Juhu <3 Dzięki :D
UsuńFajnie piszesz. Przyjemnie i szybko się tego czyta :) Jak dla mnie nie jest za krótkie, nie chciałoby mi się czytać gdyby było dłuższe. :) Dobrze się zapowiada
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, życzę weny i mam pytanko XD skąd jesteś (województwo)
Nemezis <3
Dziękuję :D. Haha, rozumiem, ja też wolę, gdy rozdziały są krótkie, ale za to często wstawiane ;D. To super ^^.
UsuńPozdro, pozdro. A ja jestem z województwa pomorskiego :D.
xxx
Annabell di Angelo
Niespodzianka, niespodzianka! Dzień dobry wieczór An!
OdpowiedzUsuń*ile to ja razy w życiu wspominałam, ze nie lubię ff?*
Ale no
obiecałam to jestem!
Ta wzmianka o Nico i "Oczami Natalie" które zobaczyłam jak tu weszłam chyba zdradziły mi wątek, patrząc, że Leo jest z Apokali... Kalipso znaczy.
Wiesz co? Za tą lawą chyba nikt nie tęsknił!
Podoba mi się Twój styl, lekki i zabawny, więc do tego 5 rozdziału raczej będziesz mnie widywać *bo oczywiście wszystko tylko nie pisać następny rozdział do siebie*
*patrząc komentarz w górę przybija mentalną piątkę, bo też z pomorskiego*
Ma... TheYo... a to nie tu!
Laciata <3
Jeeeej, Laciata wreszcie przyszła!!! :D
Usuń*wiele razy, ale mam to gdzieś i cieszę się, że przyszłaś ;> *
I tak trzymaj!
xD. No to sobie może troszkę naspojlerowałaś xD.
Haha :D.
Ojeju, dziękuję ^^. No taaak, już rozumiem czemu tu przyszłaś xD.
Pjona! Pomorzanki górą xDD.
Xoxo, dzięki za przyjście :D.
Annabell ^^